housebuilding, house, money

Czym są kredyty frankowe i walutowe?

Za początek kredytów frankowych uznaje się 2004 rok. W tym okresie banki udzieliły prawie pół miliona kredytów waloryzowanych we frankach, bowiem prezentowały je jako całkowicie bezpieczne. Związane to było z niskim i jednocześnie atrakcyjnym kursem CHF, który wynosił w tamtym czasie niecałe 3 PLN. Innymi przesłankami były:

  • niskie oprocentowanie tych kredytów (korzystniejsze niż w PLN),
  • wysoki popyt na zakup mieszkań,
  • brak odpowiednich regulacji prawnych,
  • duża dostępność kredytów.

Kredyt frankowy to inaczej kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich. Osoby fizyczne zaciągnęły te kredyty na wiele lat, nie uświadamiając sobie ogromnego ryzyka kursu, jaki za tym idzie (potocznie zwani są jako „frankowicze”). Co istotne, zabezpieczeniem zaciągniętego kredytu była hipoteka, a więc często był to dom, mieszkanie, czy też działka.

Główny problem tkwił w tym, że wielu frankowiczów nie zauważyło, że zobowiązania te objęte są sporym ryzykiem walutowym, który doprowadził do niekorzystnych zmian dla kredytobiorców, bowiem kiedy podpisywali umowy nie wiedzieli, jakie następstwa pociąga za sobą wahanie kursu tej waluty.

Instytucje finansowe prezentowały kredyt jako coś niezwykle atrakcyjnego i bezpiecznego, bez wskazania i poinformowania o konsekwencjach za tym idących. Pracownicy banków nastawieni byli na uzyskanie zysków, ale nie dla klientów, tylko dla banku, co było nieetyczne i niezgodne z przyjętymi regułami, bowiem mieli obowiązek we właściwy sposób poinformować kredytobiorców o wszelkich niebezpieczeństwach związanych z wahaniem kursu franka szwajcarskiego.

Zatem banki doskonale wiedziały o zmienności kursu, a podczas udzielania kredytów zazwyczaj pomijały tą kwestię albo wskazywano, że zmiany kursu nie są znaczne. Warto również podkreślić, że korzyści ze zobowiązań kredytowych miały nie tylko banki, ale również ich pracownicy, gdyż otrzymywali atrakcyjne prowizje i bonusy od ilości udzielonych kredytów. W orzecznictwie sądów przeważa pogląd, iż: „na banku jako instytucji zaufania publicznego spoczywał szczególny obowiązek, nie tylko informacyjny, ale również lojalności wobec swoich Klientów-powodów”.

Kredyt walutowy

Mianem kredytów frankowych określa się kredyty, które są powiązane z walutą franka szwajcarskiego. Wyróżnia się trzy rodzaje kredytów frankowych:

•         kredyt walutowy,

•         kredyt denominowany do waluty obcej,

•         kredyt indeksowany do waluty obcej.

Kredyt walutowy opiera się na tym, iż kwota zadłużenia, a także kwota do spłaty tego kredytu określana jest we franku szwajcarskim.

Kredyt indeksowany

Natomiast kredyt indeksowany polega na tym, że wartość zobowiązania oraz jego wypłata są wyrażone w złotówkach. Jednakże, bank w dniu poprzedzającym wypłatę kredytu przelicza zobowiązanie na walutę, do której kredyt jest indeksowany po jej aktualnym kursie.

W związku z powyższym kwota w umowie jest wyrażona w złotówkach, ale harmonogram spłaty określony jest we frankach. Kredytobiorca zobowiązany jest więc spłacić kredyt w CHF, ale nie ma przy tym żadnego potwierdzenia, w jakiej wysokości będzie spłacał kredyt.

Kredyt denominowany

Kredyt denominowany do waluty obcej wskazuje, że w umowie zobowiązanie wyrażone jest w walucie obcej, a wypłata następuje w złotówkach po przeliczeniu po kursie wymiany z dnia wypłaty. W związku z tym kredyt ten jest określony we frankach, a w umowie wypłacany w złotówkach. Kredyty denominowane są uznawane za bardzo ryzykowne, a to dlatego, że frankowicze cieszyli się niskimi ratami, jednakże po zmianie kursu franku szwajcarskiego wysokość rat diametralnie wzrosła.

Różnice pomiędzy kredytem indeksowanym a denominowanym nie są zbyt duże, na pierwszy rzut oka wręcz niezauważalne. Rozbieżność między nimi przejawia się w tym, w jakiej walucie określona jest kwota kredytu (wysokość, jaką otrzyma), a także w tym, w jakiej walucie nastąpi jej wypłata.

Instytucje finansowe masowo stosowały klauzule abuzywne w umowach kredytów frankowych.  Są to bezsprzecznie niedozwolone postanowienia umowne, a co za tym idzie – nie wiążą konsumenta w momencie, gdy rażąco naruszają jego interesy, a także gdy kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Istnieje rejestr klauzul niedozwolonych, którym zajmuje się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest on aktualizowany w każdym miesiącu. W tym zestawieniu znajdują się wszystkie zapisy, które sądy uznały za niezgodne z prawem.

Oczywiście banki na wszelkie sposoby próbują udowodnić, że w umowie zawartej z kredytobiorcą nie ma zapisów niedozwolonych. Swoje twierdzenia opierają na tym, iż klauzule abuzywne nie są indywidualnie negocjowane z klientem, a co za tym idzie konsument miał wpływ na ukształtowanie podpisywanej przez siebie umowy. To właśnie na istnieniu niedozwolonych klauzul w zawartych umowach, frankowicze opierają swoje roszczenia przeciwko instytucjom finansowym.

Bardzo istotne są również kwestie podatkowe w omawianej tematyce. Szef Krajowej Informacji Skarbowej wskazał w interpretacji, że przewalutowanie kredytu nie tworzy przychodu do opodatkowania, nawet jeśli wynikałaby z tego realna korzyść ekonomiczna dla kredytobiorcy. Wynika to z prostej przyczyny, bowiem trudno przewidzieć, jaki kurs walutowy miałby zastosowanie w przyszłości do przewalutowanej kwoty kredytu, gdyby kredytobiorca nie zdecydował się na przewalutowanie.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej niejednokrotnie zajmował się tą tematyką, ale 3 października 2019 roku wydał przełomowy i zarazem korzystny wyrok dla kredytobiorców. Dał im nadzieję i wzbudził w nich wolę walki o swoje pieniądze, potwierdzając w wyroku, iż dotychczasowe orzeczenia polskich sądów, uznając klauzule indeksacyjne w umowach kredytowych za niedozwolone. Wskazał również, iż sąd krajowy ma obowiązek usunąć nieuczciwe postanowienia z umowy.

Jednakże najistotniejsze orzeczenie, jakie ma zostać wydane przez Sąd Najwyższy jest wciąż odwlekane. Frankowicze z niecierpliwością oczekują na ten wyrok, ponieważ SN ma udzielić odpowiedzi na najważniejsze pytania i tym samym ujednolicić praktykę orzekania w sprawach dot. kredytów frankowych.

Sposoby rozwiązania tego problemu

Nie da się ukryć, że frankowicze przed laty zostali oszukani przez instytucje finansowe i korzystają z każdej formy pomocy w walce z nieuczciwymi praktykami. Mają kilka dróg, z których mogą skorzystać. Bez wątpienia rodzaj kredytu ma duży wpływ na sposób dochodzenia roszczeń od banku, dlatego tak ważne jest ustalenie, czy dany kredyt był kredytem indeksowanym, czy może kredytem denominowanym.

Kredytobiorca zanim zdecyduje się wystąpić na drogę sądową, musi mieć świadomość, czym różni się unieważnienie umowy a jej „odfrankowienie”, bowiem niosą za sobą zupełnie odmienne konsekwencje finansowe.

Ugody

Bezsprzecznie banki boją się procesów z frankowiczami, dlatego też wychodzą z propozycjami ugodowymi. Tym bardziej, iż aktualna linia orzecznicza niewątpliwie sprzyja kredytobiorcom. Jednakże należy mieć na uwadze, że to przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego zwrócił się do banków z propozycją przedstawienia projektów ugód pomiędzy sektorem bankowym a kredytobiorcami.

Trzeba przyznać, iż zaproponowane ugody nie są zbyt korzystne dla wszystkich frankowiczów, bowiem najlepiej z tego pomysłu skorzystają klienci, którzy nie posiadają wystarczających środków na prowadzenie procesu oraz chcą jak najszybciej pozbyć się wieloletniego problemu.

Dla instytucji finansowych zawarcie porozumień z kredytobiorcami są niezwykle istotne, chociażby przez wzgląd na to, aby uniknąć niemałych kosztów procesu a przede wszystkich wypłaty wysokich kwot. Tym bardziej, że coraz więcej osób decyduje się wnieść pozew przeciw bankom i jak wynika z praktyki orzeczniczej coraz częściej w procesie tym wygrywają kredytybiorcy. Nie ma co kryć, ponieważ proponowane ugody są zazwyczaj najkorzystniejsze dla sektora bankowego. 

Unieważnienie umowy

Przejdźmy teraz do dwóch najistotniejszych kwestii, tj. unieważnienie umowy oraz jej „odfrankowienie”.  Jak już wyżej zostało wspomniane zapisy niedozwolone znajdujące się w umowach kredytowych powodują, że w przeważającej większości umowy te są w całości unieważniane. Przesądza o tym art. 58 § 3 Kodeksu cywilnego, w myśl którego w sytuacji gdy nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

Unieważnienie umowy kredytowej wymaga za każdym razem wydania indywidualnego wyroku sądowego. Dlatego tak ważne jest, aby skorzystać z profesjonalnej pomocy prawnej, by sprawa została we właściwy sposób poprowadzona.

Stwierdzenie nieważności umowy kredytu denominowanego czy indeksowanego prowadzi do uznania, że umowa nie obowiązywała od momentu jej zawarcia. Taki obrót sprawy prowadzi do tego, że kredytobiorca powinien zwrócić instytucji bankowej kwotę kapitału kredytu, jaką udostępnił mu bank, bez odsetek, prowizji oraz innych opłat, a co więcej nieważność ta odnosi się także do ustanowionych zabezpieczeń spłaty kredytu. Zatem dochodzi do zwrotu przez strony tego co wzajemnie sobie świadczyły na podstawie umowy. W przypadku uznania umowy za nieważną, sąd decyduje o metodzie rozliczenia stron umowy.

„Odfrankowienie”

Istnieje również grupa kredytobiorców, dla których unieważnienie umowy nie jest interesujące, wówczas mamy do czynienia z tzw. odfrankowieniem umowy, czyli usunięciem z niej klauzul abuzywnych. W związku z czym, zawarta umowa w pozostałym zakresie nadal obowiązuje z tą różnicą, iż frankowicz nie ponosi już ryzyka kursowego, które wynikało ze wspomnianych klauzul. Odfrankowienie dotyczy nie tylko wcześniejszych rat, ale również przyszłych. Zatem zmienia się dług na kredyt w polskiej walucie ze stawką LIBOR.

Dzięki wybraniu tej drogi, kredytobiorca może uzyskać zwrot nadpłat, których dokonał, czy też zmniejszyć wysokość rat kredytu oraz zmniejszyć saldo zadłużenia. „Odfrankowienie” jest atrakcyjnym sposobem dla klientów sektora bankowego, którzy są w posiadaniu kredytów indeksowanych, a więc dla tych, którzy nie spłacili jeszcze kwoty przewyższającej sumę kapitału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *