Kredyty frankowe od wielu lat są tematem, który budzi bardzo silne emocje – zarówno wśród frankowiczów, jak i banków. Dla tysięcy Polaków kredyt we frankach szwajcarskich okazał się prawdziwą pułapką finansową, z której trudno się wydostać bez pomocy prawnej. Wiele osób wciąż waha się, czy warto wchodzić na drogę sądową z bankiem. W tym artykule przeanalizujemy wszystkie aspekty takiej decyzji, odpowiadając na najczęściej zadawane pytania i wyjaśniając, co można zyskać – a co trzeba wiedzieć – zanim skieruje się sprawę do sądu.
Dlaczego kredyt frankowy CHF stał się problemem?
Kiedy pod koniec lat 90. i na początku 2000 roku banki oferowały kredyty frankowe jako „tańszą” alternatywę dla kredytów złotówkowych, wiele osób decydowało się właśnie na tę opcję. Przyciągały niskie raty i atrakcyjne oprocentowanie. Niestety, nikt nie przewidział tak gwałtownych wahań kursowych.
W wyniku kryzysu finansowego oraz decyzji banku centralnego Szwajcarii (SNB), kurs CHF wzrósł nawet o kilkadziesiąt procent. To sprawiło, że w wielu przypadkach kwota pozostała do spłaty przewyższała wartość początkową kredytu. Wielu frankowiczów znalazło się w dramatycznej sytuacji finansowej – mimo wielu lat spłaty, ich dług nie tylko nie malał, ale wręcz rósł.
Co można zyskać na drodze sądowej?
Największym atutem skierowania sprawy frankowej do sądu jest możliwość odzyskania nadpłaconych pieniędzy oraz unieważnienia całej umowy kredytowej. W 2024 roku linia orzecznicza sądów jest już bardzo przychylna frankowiczom. Szacuje się, że ponad 90% spraw kończy się korzystnie dla kredytobiorców. Co możemy uzyskać?
1. Unieważnienie kredytu frankowego
Najdalej idący i najbardziej korzystny wariant – unieważnienie kredytu frankowego – oznacza, że sąd uznaje umowę za nieważną od samego początku. W efekcie:
- Kredytobiorca zwraca bankowi wyłącznie pożyczony kapitał – bez odsetek, prowizji ani innych kosztów.
- Bank oddaje wszystkie dotychczas zapłacone raty kapitałowo-odsetkowe.
- Zazwyczaj frankowicz zyskuje nadpłatę – różnicę między sumą wpłat a wypłaconym przez bank kapitałem.
2. Odfrankowienie kredytu
To opcja, w której umowa dalej obowiązuje, ale bez nieuczciwych klauzul walutowych. W praktyce oznacza to zamianę kredytu na kredyt złotowy, ale z zachowaniem niższego oprocentowania charakterystycznego dla CHF. W tej sytuacji:
- Twoja rata spada, często nawet o kilkaset złotych miesięcznie.
- Do spłaty zostaje niższa kwota zadłużenia.
- Odzyskujesz nadpłacone raty wynikające z nieuczciwego przewalutowania po zawyżonym kursie.
Czy każda umowa kredytu frankowego kwalifikuje się do unieważnienia?
Nie każda umowa umowy kredytu frankowego zawiera klauzule abuzywne (niedozwolone). Kluczowe znaczenie mają:
- Brak przejrzystości – wiele umów zawierało skomplikowane lub niejasne mechanizmy przeliczeniowe, nieinformujące kredytobiorców o rzeczywistym ryzyku kursowym.
- Klauzule przeliczeniowe – bank mógł samodzielnie ustalać kursy wymiany, np. kursy kupna lub sprzedaży CHF, co powodowało nieuzasadniony wzrost zobowiązania kredytobiorcy.
- Brak informacji o ryzyku – w wielu przypadkach banki nie informowały w pełni o możliwych wzrostach kursu CHF i ich wpływie na zobowiązanie.
Warto zatem przeanalizować swoją umowę z ekspertem, który oceni jej zgodność z prawem konsumenckim oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) i Sądu Najwyższego.
Najczęstsze pytania frankowiczów
Czy warto iść do sądu z bankiem?
Jeśli Twoja umowa zawiera abuzywne postanowienia, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Orzecznictwo w Polsce jest obecnie bardzo prokonsumenckie, a szansa na wygraną jest wysoka. W 2023 roku zapadło tysiące korzystnych wyroków, a trend ten się utrzymuje. W praktyce oznacza to często korzyść rzędu kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych.
Czy proces sądowy jest kosztowny?
Wniesienie pozwu kosztuje maksymalnie kilka tysięcy złotych (m.in. opłata sądowa do 1000 zł, zaliczka na opinię biegłego, honorarium kancelarii). Wiele kancelarii frankowych oferuje system wynagrodzenia “za sukces” lub możliwość rozłożenia płatności. Warto pamiętać, że w przypadku wygranej, możesz liczyć na zwrot kosztów od banku.
Ile trwa postępowanie?
Średni czas trwania sprawy frankowej to obecnie od 12 do 24 miesięcy. W dużych miastach, gdzie sądy są przeciążone, może to potrwać nieco dłużej – dlatego warto działać jak najszybciej.
Czy potrzebuję prawnika specjalizującego się w sprawach frankowych?
Zdecydowanie tak. Sprawy dotyczące kredytów frankowych są skomplikowane i wymagają dogłębnej znajomości orzecznictwa oraz praktyki prawnej. Skorzystanie z usług wyspecjalizowanej kancelarii zwiększa szanse na sukces i pozwala uniknąć kosztownych błędów.
Co musisz zrobić, zanim pójdziesz do sądu? – Sekcja praktyczna
Jeśli rozważasz pozwanie banku, wykonaj kilka ważnych kroków:
- Znajdź swoją umowę kredytową i aneksy – wszystkie dokumenty będą potrzebne prawnikowi do wstępnej analizy.
- Poproś bank o historię spłaty i harmonogramy – te informacje pozwolą określić wysokość roszczenia.
- Skonsultuj się z doświadczoną kancelarią – najlepiej taką, która ma doświadczenie w pomocy frankowiczom.
- Podejmij decyzję o dalszych krokach – po konsultacji łatwiej ocenić, jakie masz szanse i jakie są możliwe scenariusze.
Pamiętaj, że czas działa na niekorzyść kredytobiorców – odsetki się przedawniają, co może ograniczyć dochodzone kwoty.
Podsumowanie – czy warto walczyć?
Bez wątpienia – tak. Walka o swoje prawa nie jest łatwa, ale dzięki zmieniającemu się orzecznictwu i rosnącej liczbie wygranych spraw, frankowicze mają dziś realne możliwości odzyskania pieniędzy i wyeliminowania toksycznego kredytu ze swojego życia.
Brak reakcji oznacza dalsze płacenie zawyżonych rat i utratę szansy odzyskania nawet setek tysięcy złotych. Dlatego, jeśli posiadasz kredyt frankowy CHF, nie zwlekaj z decyzją. Skontaktuj się z kancelarią, zasięgnij porady i działaj. Tylko aktywne podejście może przynieść realną ulgę finansową i spokój na przyszłość.
Nie jesteś sam – tysiące frankowiczów w Polsce już wygrało swoje sprawy. Czas, abyś i Ty zawalczył o sprawiedliwość.

